Historia (nie)jednej miłości

Autor: Lucjan Łoziński, Gatunek: Poezja, Dodano: 05 marca 2011, 14:04:02, Tagi:  remiks 2011

Historia (nie)jednej miłości

 

Postukiwał dziadyga o ziem kulą drewnianą,

Miał ci nogę obciętą aż po samo kolano.

Szedł skądkolwiek gdziekolwiek – byle zażyć wywczasu,

Nad brzegami strumienia stanął tyłem do lasu.

Oblicze aż na krzaki fijołkowe skłonił,

Oczyma ciekawymi po drożynach gonił

I znowu je na drobnych śladach zatrzymywał,

Myślał o nich i, czyje były, odgadywał.

Przypadkiem oczy podniósł, i tuż na parkanie

Stała młoda dziewczyna:

Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety,

Parując i siejąc trucizny,

Niedbała i cyniczna otwarła sekrety

Brzucha pełnego zgnilizny.

Słońce prażąc to ścierwo jarzyło się w górze,

Jakby rozłożyć pragnęło

I oddać wielokrotnie potężnej Naturze

Złączone z nią niegdyś dzieło..

Tak, że członka nie było w ciele jej żadnego

Bez kochania i wdzięku swego osobnego.

A wprzód włos po ramionach płynął bursztynowy,

Który, kiedy dosięgło słońce więc jej głowy,

Zajmował się płomieniem przez ciche pioruny

Niecąc reperkusyje i żarliwe łuny

Po kosztownych pokojach.

Kibić miała wysmukłą, kształtną, pierś powabną,
Suknię materyjalną, różową, jedwabną;

I przystąpiwszy cicho szepnęła:

“Raczej ciało niepieszczone wilkom rzucić w bór za borem

Niż nie zaznać pieszczoty choćby nawet z potworem!”

Podróżny długo w oknie stał patrząc, dumając

Wonnymi powiewami kwiatów oddychając.

Stał i patrzał tym białkiem, co w nim pełno czerwieni,

- Ot, ja ciebie popieszczę! Ot ja właśnie – nikt inny!

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,

kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,

gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie

i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie. –

I przeniknął pieszczotami bezpowrotnie aż do kości –

Nie – nie było na świecie tak niesytej miłości!

I tak nagle przyszło im kończyć

- Nic nas już chyba nie łączy - mówi on...

I po chwili płaczą oboje

Choć w głębi serca płaczą ze szczęścia

To co wspólnie dzielą na dwoje.

I jak to być mogło, że ona i on
Osobno przez tyle lat
Żyli nie wiedząc o swoim istnieniu
No jak, jak to się mogło stać?

 

1-4 B. Leśmian, Ballada dziadowska
5-10 A. Mickiewicz, Pan Tadeusz
11-18 Ch. Baudelaire, Padlina (tłum. M. Jastrun)
19-25 S. Twardowski, Nadobna Paskwalina

26-28, A. Mickiewicz, Pan Tadeusz.

29-30 B. Leśmian, Jadwiga

31-32 A. Mickiewicz, Pan Tadeusz
33-34 B. Leśmian, Ballada dziadowska

35 B. Leśmian, Jadwiga
36-39 K. Przerwa-Tetmajer, Lubię kiedy kobieta

40-41 B. Leśmian, Jadwiga

42-50 A. Lipnicka, Historia jednej miłości

Komentarze (1)

  • Ci autorzy nie przeczuwali, że mogą być zabawni

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się